Czym są „chwilówki”? - czyli bliższe spojrzenie na kredyty w 15 minut

Czy zastanawiali się Państwo kiedykolwiek, jak piękne mogłoby stać się życie pozbawione ustawicznych… kolejek? Wówczas załatwienie każdej, nawet najdrobniejszych rozmiarów sprawy, nie zajmowałoby nam tyle czasu, a zyskane minuty poświęcić moglibyśmy na osobisty relaks. To jednak nie wszystko. Gdyby do tej szczęśliwej wizji istnej sielanki dołożyć absolutne wykluczenia jakichkolwiek kłopotów i zobowiązań finansowych, wówczas otrzymalibyśmy wizję prawdziwej idylli. Dlaczego o tym wspominamy? Otóż swego rodzaju przedsionkiem wspomnianego raju mogłyby być… kredyty chwilówki. Ten typ produktu finansowego nie dość, że rozwiązać może nasze problemy natury czysto materialnej, to na dodatek udzielany jest bez zbędnych formalności w przeciągu zaledwie 15 minut. I zapewne wszystko byłoby dobrze, gdyby nie – wcale nie takie drobne – haczyki, skrzętnie ukrywające się w tego typu kredytach. Czym w takim razie są chwilówki? Złem koniecznym, na które godzimy się będąc postawionymi pod finansową ścianą, czy może po prostu przystępnymi kredytami, udzielanymi jednakże na nieco mniej korzystnych warunkach?
Kredyt w 15 minut, czyli, dla kogo stworzone zostały „chwilówki”?
Tak zwane „chwilówki” na rynku produktów finansowych spotkać możemy również pod nazwą „kredyty w 15 minut”. Niemniej jednak zdarza się, iż kredyt w 15 minut nie jest, biorąc pod uwagę praktyczną definicję „chwilówki”, tym samym produktem finansowym. „Kredyt w 15 minut” może być bowiem kredytem, którego załatwienie zajmie przyszłemu dłużnikowi czas 15 minut, niemniej zdarza się, że jest on pożyczką udzielaną na dłuższy okres, sięgający na przykład 60 miesięcy co – w przypadku tradycyjnej „chwilówki” – absolutnie nie wchodzi w grę. „Chwilówki” są bowiem – jak sama nazwa na to wskazuje – udzielane na przysłowiową chwilę, a więc na okres wahający się od na przykład od jednego tygodnia do 60 dni. Naturalnie niektóre instytucje bankowe czy też pozabankowe, godzą się na przedłużenie okresu spłaty zaciągniętego zobowiązania finansowego, niemniej w takim przypadku kredytobiorca liczyć musi się ze wzrostem kosztów powziętego kredytu. A dla kogo stworzone zostały kredyty „chwilówki”? Zapewne każda, udzielająca tego typu „wsparcia finansowego” instytucja, życzyłaby sobie usłyszeć, że ten typ oferowanego produktu stworzony został z myślą o wszystkich osobach, potrzebujących natychmiastowego zastrzyku gotówki. Niemniej jednak praktyka nakazuje nam stwierdzić, iż „chwilówki” stworzone zostały z myślą o potrzebach osób, w przypadku, których zdobycie potrzebnych pieniędzy w inny sposób aniżeli wzięcie kredytu, po prostu nie jest możliwe. Przyglądając się bowiem dokładnie rynkowi oferowanych kredytów i pożyczek śmiało jesteśmy w stanie stwierdzić, iż owe „chwilówki” zaliczyć należy do produktów udzielanych na najgorszych z możliwych zasadach, i mamy tu na myśli rzecz jasne same realne koszty zaciągniętego zobowiązania finansowego.
Realne koszty kredytu, czyli - ile w praktyce – kosztować może zaciągniętego „chwilówki”?
Jeśli do tej pory komukolwiek wydawało się, że „chwilówki” są niezwykle prostym i tanim sposobem na wyjście z przejściowych kłopotów finansowych, to pragniemy wyprowadzić go z błędu. W praktyce bowiem koszty chwilówki są zdecydowanie wyższe niż mogłoby się nam to wydawać na pierwszy, powierzchowny rzut oka. „Chwilówki” są bowiem produktem finansowym charakteryzującym się nie tylko szybkim procesem rozpatrywania złożonego wniosku, ale również niezwykle wysokim – bo wynoszącym nawet kilkanaście procent w skali roku – kosztem zaciągniętego kredytu. Co prawda w prawie polskim istnieje tak zwana „ustawa antylichwiarska” oficjalnie niepozwalająca na pobieranie wyższych odsetek od kredytu niż czterokrotność stopy lombardowej ustalanej przez Narodowy Bank Polski, niemniej jednak „sprytnym” pożyczkodawcom i to zabezpieczenie udało się wreszcie – rzecz jasna na niekorzyść kredytobiorcy - skutecznie obejść. Instytucja udzielająca „chwilówki” w koszty kredytu wliczyć może sobie bowiem różnego rodzaju, dodatkowe opłaty. Są to między innymi prowizje, wysokie ubezpieczenia kredytu czy też koszty, związane z dostarczeniem gotówki wprost do domu klienta. A skutki tego typu działań. W praktyce, po uprzednim zaciągnięciu „chwilówki” okazać może się, iż rzeczywisty koszt kredytu sięgnąć może nie kilkunastu, a kilkudziesięciu czy nawet kilkuset procent w skali całego roku. Brzmi przerażająco, nieprawdaż? Niemniej jednak do niewątpliwych plusów chwilówek zaliczyć należy fakt, iż decyzja o udzieleniu - bądź też nie udzieleniu kredytu - podejmowana zostaje niemal natychmiastowo, a przyszły kredytobiorca nie musi martwić się załatwianiem wielu formalności, takich jak na przykład przedstawianie umów zawierających informacje o zdolności kredytowej, jaką dysponuje, w tym zwłaszcza umów dotyczących miesięcznych źródeł dochodu.
Kiedy brać „chwilówkę”?
Kredyty „chwilówki” radzimy brać tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy to na zdobycie pieniędzy w inny, dogodny sposób, po prostu nie mamy szans. Naturalnie przed powzięciem wspomnianego kredytu należy dokładnie ustalić jego realne koszty i wybrać ten, którego spłata obciąży nasz portfel w najmniejszym z możliwych, stopniu.
Komentarze
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Pożyczki pozabankowe dla zadłużonych · Pożyczka od ręki · Czym są „chwilówki”? - czyli bliższe spojrzenie na kredyty w 15 minut
Dodaj komentarz
* = obowiązkowe pole